Jedna godzina zamykania wszystkich rolet rzadko odpowiada rzeczywistym warunkom wokół domu. Wschodnie okna są oświetlane rano, zachodnie późnym popołudniem, a południowe wymagają innej reakcji zimą niż latem. Skuteczna automatyka powinna uwzględniać kierunek padania promieni, temperaturę i natężenie światła, zamiast traktować cały budynek jak jedną strefę.
Strony świata wyznaczają rytm pracy osłon
Elewacja wschodnia odbiera najwięcej bezpośredniego światła w pierwszej części dnia. Słońce znajduje się wtedy nisko, dlatego promienie mogą docierać głęboko do sypialni, kuchni lub gabinetu. Problemem bywa wzrost temperatury, ale także odblaski utrudniające pracę przy ekranie.
Okna południowe są najmocniej nasłonecznione w środkowej części dnia. Latem wysoko położone słońce można częściowo zatrzymać za pomocą okapu, balkonu lub innej osłony poziomej. Zimą promienie padają pod niższym kątem i mogą dogrzewać pomieszczenia, dlatego automatyczne zamykanie rolet przy każdym pojawieniu się światła nie zawsze będzie korzystne.
Dużego ryzyka przegrzania można spodziewać się od zachodu. Promienie trafiają tam późnym popołudniem, gdy powietrze, dach i ściany zdążyły się już nagrzać. Elewacja północna zwykle otrzymuje głównie światło rozproszone, choć latem niskie słońce może pojawiać się na niej wcześnie rano lub wieczorem. Rzeczywiste warunki zmieniają również drzewa, sąsiednie budynki i ukształtowanie działki.
Każda elewacja powinna stanowić osobną strefę
Sterowanie wszystkimi roletami jednocześnie przydaje się wieczorem, podczas wyjazdu albo przy zamykaniu domu. W ciągu dnia taki układ jest mało praktyczny. Zasłonięcie zachodniego salonu nie powinno automatycznie odcinać światła w pokojach znajdujących się po stronie północnej.
Podstawowy podział obejmuje elewację wschodnią, południową, zachodnią i północną. W większym domu można utworzyć dodatkowe grupy według funkcji pomieszczeń. Duże przeszklenie tarasowe może wymagać innego ustawienia niż małe okno łazienki skierowane w tę samą stronę.
Znaczenie ma także rodzaj osłony. Roleta zewnętrzna po opuszczeniu mocno ogranicza dostęp światła, podczas gdy screen lub żaluzja fasadowa pozwala zachować częściowy widok. Porównanie rolet, żaluzji fasadowych i folii przeciwsłonecznych pomaga dobrać rozwiązanie do sposobu użytkowania wnętrza.
Zegar astronomiczny nie zawsze śledzi całe niebo
Prosty harmonogram może opuszczać rolety codziennie o tej samej godzinie. Takie sterowanie wymaga jednak częstych korekt, ponieważ pora wschodu i zachodu zmienia się w ciągu roku. Ustawienie odpowiednie w lipcu będzie niedopasowane do warunków panujących w marcu lub październiku.
Zegar astronomiczny wyznacza godziny wschodu i zachodu słońca na podstawie daty oraz lokalizacji domu. Bardziej zaawansowany sterownik może dodatkowo obliczać położenie słońca względem poszczególnych elewacji i ustalać, kiedy promienie zaczynają docierać do konkretnego okna. Dzięki temu rano reagują osłony od wschodu, w środku dnia od południa, a później od zachodu.
Sam program astronomiczny nie rozpoznaje chmur ani cienia rzucanego przez drzewa. Połączenie go z czujnikiem jasności lub promieniowania pozwala uwzględnić rzeczywiste warunki pogodowe. Jeżeli sterownik daje taką możliwość, można ustawić próg nasłonecznienia i opóźnienie reakcji, aby osłony nie poruszały się przy każdej szybko przemieszczającej się chmurze.
Temperatura decyduje, czy słońce trzeba zatrzymać
Silne nasłonecznienie nie zawsze oznacza konieczność zaciemnienia okna. W chłodny dzień zyski słoneczne mogą zmniejszyć zapotrzebowanie na ogrzewanie. Latem ta sama ilość energii podnosi temperaturę wnętrza i zwiększa potrzebę chłodzenia.
Sterownik może więc sprawdzać temperaturę wewnętrzną i zewnętrzną. Jeżeli salon jest chłodny, rolety pozostają otwarte mimo słońca. Gdy pomieszczenie zbliża się do ustawionego progu, system wcześniej ogranicza dopływ promieniowania, zamiast czekać, aż podłoga, meble i ściany zdążą zgromadzić ciepło.
Takie zależności można zapisać w systemie inteligentnego domu. Rolety mogą współpracować z czujnikami temperatury, wentylacją i klimatyzacją, ale scenariusze powinny pozostać czytelne. Zbyt wiele nakładających się warunków utrudnia późniejsze ustalenie, dlaczego osłona zmieniła pozycję.
Nie każda roleta musi zamykać się całkowicie
Automatyka nie powinna ograniczać się do dwóch komend: całkowicie otwarte i całkowicie zamknięte. Częściowe opuszczenie rolety może osłonić górną część szyby, pozostawiając we wnętrzu światło dzienne. Przy żaluzjach fasadowych można dodatkowo regulować kąt lameli.
W salonie często ważne jest zachowanie widoku na ogród, dlatego alternatywą dla pełnego zaciemnienia są screeny. Ograniczają bezpośrednie promieniowanie, ale zależnie od tkaniny i warunków oświetlenia nadal pozwalają obserwować otoczenie. Różnice między roletami zewnętrznymi a screenami mają znaczenie szczególnie przy dużych przeszkleniach od południa i zachodu.
Dla sypialni priorytetem może być pełne zaciemnienie rano. Gabinet wymaga ochrony przed odblaskami, a kuchnia często potrzebuje światła nawet wtedy, gdy szyba jest częściowo zasłonięta. Pozycję osłony najlepiej ustalać osobno dla każdej strefy.
Automatyka musi uwzględniać wiatr i obecność domowników
Rolety, screeny, markizy i żaluzje fasadowe różnią się odpornością na podmuchy. W przypadku osłon podatnych na uszkodzenia czujnik wiatru powinien ustawić je w bezpiecznej pozycji zgodnej z instrukcją producenta. Szczegóły konstrukcji i regulacji opisuje porównanie żaluzji fasadowych typu C i Z.
Domownicy powinni móc w każdej chwili zmienić położenie rolety i czasowo zatrzymać automatykę. Przydatny jest także kontaktron w drzwiach tarasowych. Jeżeli system zostanie odpowiednio zaprogramowany, sygnał o otwarciu drzwi może zablokować automatyczne opuszczenie rolety lub screenu.
Po ręcznej zmianie położenia osłony automatyka może wrócić do zwykłego programu po określonym czasie. Dobrze ustawiony system nie zamyka wszystkich rolet według jednej godziny. Reaguje tam, gdzie słońce rzeczywiście dociera do szyb, uwzględnia temperaturę i porę roku, a jednocześnie pozostawia mieszkańcom możliwość szybkiej zmiany ustawień.

