Osadnik rynnowy pod rurą spustową. Mały element, który chroni dalszą część instalacji

Liście, igły, piasek i drobne fragmenty roślin spłukiwane z dachu nie kończą swojej drogi w rynnie. Wraz z wodą mogą przedostać się do rury spustowej, a następnie do przewodów ukrytych w gruncie. Osadnik rynnowy montowany przy podstawie rury pozwala uporządkować połączenie z dalszą częścią instalacji, a w zależności od konstrukcji może również ułatwiać zatrzymywanie i usuwanie części zanieczyszczeń.

Między rurą spustową a odpływem w gruncie

Osadnik najczęściej znajduje się przy dolnym zakończeniu rury spustowej, w pobliżu poziomu terenu. Z góry doprowadzana jest do niego woda z dachu, a następnie trafia ona do przewodu odpływowego prowadzącego dalej zgodnie z projektem instalacji.

Konstrukcja osadników może się różnić. Niektóre modele mają wyjmowany kosz, sitko lub inny element pomagający zatrzymywać większe zanieczyszczenia, inne pełnią przede wszystkim funkcję przyłączeniową i rewizyjną. Dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić budowę konkretnego produktu, sposób czyszczenia oraz średnice przewidzianych przyłączy.

Praktyczną zaletą takiego rozwiązania jest dostęp od strony terenu. Zamiast prowadzić rurę spustową bezpośrednio do przewodu ukrytego pod ziemią, pozostawia się miejsce, w którym można skontrolować połączenie i – jeśli konstrukcja osadnika to umożliwia – usunąć zgromadzone zabrudzenia.

Brud z dachu może trafić znacznie dalej niż do rynny

Do systemu rynnowego dostają się nie tylko liście. Na dachu i w rynnach gromadzą się drobne gałązki, igły, piasek, pył, fragmenty mchu oraz inne zabrudzenia nanoszone przez wiatr. Podczas opadów część z nich może zostać wypłukana do rury spustowej.

Problemy łatwiej zauważyć w części instalacji znajdującej się na elewacji. Niedrożna rynna może powodować przelewanie się wody, a niewłaściwy odpływ bywa jedną z przyczyn zawilgocenia elementów znajdujących się w pobliżu okapu. Zapchane rynny mogą sprzyjać problemom z wodą przy podbitce.

Trudniej jest wtedy, gdy zabrudzenia przedostaną się do przewodów ułożonych pod nawierzchnią lub ziemią. Dostęp do takich rur jest znacznie bardziej ograniczony. Jeżeli osadnik jest wyposażony w kosz, sitko albo inny element zatrzymujący większe zanieczyszczenia, część materiału można usunąć jeszcze przed dalszą częścią instalacji.

Nie oznacza to jednak, że osadnik sam rozwiąże wszystkie problemy z odpływem. Nie zastąpi prawidłowych spadków, właściwie dobranych średnic ani poprawnego wykonania przewodów.

Dostęp do wnętrza powinien pozostać po zakończeniu prac

Osadnik bywa montowany jeszcze przed wykonaniem opaski wokół domu, podjazdu albo rabat. Później dochodzą kolejne warstwy nawierzchni i łatwo doprowadzić do sytuacji, w której jego pokrywa znajdzie się zbyt nisko lub zostanie częściowo zasłonięta.

To błąd praktyczny. Jeżeli osadnik ma być miejscem kontroli i czyszczenia, po zakończeniu wszystkich prac wokół budynku nadal trzeba mieć możliwość otwarcia go bez rozbierania kostki czy przekopywania ziemi.

Znaczenie ma także sposób połączenia z rurą spustową i odpływem podziemnym. Poszczególne modele są przystosowane do określonych wymiarów i sposobów montażu. Nie należy więc zakładać, że dowolny osadnik będzie pasował do każdej rury.

Element zatrzymujący zanieczyszczenia wymaga kontroli

Jeżeli w osadniku znajduje się kosz lub sitko, z czasem gromadzi się w nim materiał spływający z dachu. Wypełniony element może ograniczyć przepływ wody, dlatego powinien być okresowo kontrolowany i czyszczony.

Nie ma jednej częstotliwości odpowiedniej dla każdego domu. Dużo zależy od otoczenia budynku. Na działce z wysokimi drzewami liście i igły mogą trafiać do rynien znacznie częściej niż na otwartym terenie.

Najwięcej zabrudzeń pojawia się zwykle w okresach intensywnego opadania liści oraz po silnym wietrze. Dodatkowym sygnałem do kontroli jest wolniejsze odprowadzanie wody, jej przelewanie się w rejonie rury spustowej albo gromadzenie w miejscu, w którym wcześniej nie występowało.

Osadnik nie decyduje, dokąd trafi deszczówka

Za osadnikiem znajduje się dalsza część instalacji. W zależności od projektu, warunków na działce, obowiązujących wymagań oraz możliwości przyłączenia woda może być kierowana do odpowiedniego systemu kanalizacji deszczowej, zbiornika retencyjnego albo rozwiązania przeznaczonego do zagospodarowania opadów na terenie nieruchomości.

Osadnik nie jest więc samodzielnym systemem zagospodarowania deszczówki. Stanowi jedynie jeden z elementów pomiędzy dachem a miejscem, do którego woda ma ostatecznie trafić.

Na działkach, na których planuje się gromadzenie wody do późniejszego wykorzystania, częścią instalacji może być zbiornik retencyjny podłączony do rynny. Innym sposobem zagospodarowania części opadu może być ogród deszczowy przyjmujący wodę spływającą z dachu. W każdym przypadku sposób odprowadzenia powinien odpowiadać konkretnym warunkom i przyjętemu rozwiązaniu instalacyjnemu.

Najważniejsza zaleta ujawnia się podczas czyszczenia

Osadnik rynnowy jest niewielkim elementem i podczas budowy domu łatwo poświęcić mu mniej uwagi niż samym rynnom czy rurom spustowym. Jego znaczenie staje się jednak bardziej widoczne, gdy trzeba sprawdzić, co dzieje się z wodą na styku części nadziemnej i przewodów schowanych w gruncie.

Dobrze dobrany i pozostawiony w dostępnym miejscu ułatwia kontrolę tego połączenia. Jeśli ma kosz, sitko lub inny element zatrzymujący zanieczyszczenia, pozwala również usunąć część brudu, zanim zostanie on zabrany przez wodę dalej.

Nie jest zabezpieczeniem przed każdym zatorem i nie zastępuje regularnego czyszczenia rynien. Może jednak sprawić, że liście i osad będzie można wyjąć przy powierzchni terenu, zamiast później szukać problemu w rurze biegnącej pod podjazdem, opaską wokół domu albo ogrodem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *